Meble.com.pl - komfort na miarę

Worknest - czyli gniazdo do pracy. autorką projektu jest Wiktoria Lenart, projektantka z Wrocławia. Fot. Archiwum projektantki

Trendy przemijają, to ślepa uliczka – Wiktoria Lenart

  • Autor: Piotr Sawczuk
  • 04 cze 2014 11:51 (aktualizacja: 09 cze 2014 12:40)

W dzieciństwie nie myślała, że zostanie projektantką. Studia na wydziale wzornictwa rozpoczęła z małą świadomością – czym jest design. Dziś jej projekty cieszą się dużą popularnością, co zaowocowało podjęciem współpracy z dużą marką produkującą meble – Meble Vox.

Skąd pomysł na zajęcie się projektowaniem mebli? Jak wyglądało dojście do punktu, w którym podjęła Pani decyzję o poświęceniu się tej profesji?

8 lat temu w Polsce nie mówiło się tak dużo o projektowaniu. Ja wiedziałam tylko, że chcę tworzyć ale nie mając nic do przekazania jako artystka, wolałam tworzyć rzeczy użyteczne. Jeśli chodzi o meble, to ta droga projektowa nie była zaplanowana. Kończyłam pracownię Narzędzi i Środowiska pracy, bliższe było mi projektowanie kosiarek niż regałów. Na czwartym roku studiów pracowałam w niemieckim studio zajmującym się dizajnem mebli biurowych. To doświadczenie uświadomiło mi, że mebel też może być ciekawym wyzwaniem. Moja praca dyplomowa Worknest była powiązana bezpośrednio ze środowiskiem pracy i dzięki niej otworzyły się perspektywy współpracy z przemysłem meblarskim, również tym niezwiązanym z meblami biurowymi.

Skąd czerpie Pani inspiracje do projektowania mebli?

Na sam pomysł składa się bardzo wiele czynników. Nie jest tak, że od razu pojawia się pomysł na formę. Najpierw jest analiza potrzeb klienta i rynku, badanie problemu projektowego, dopiero późniejsza faza przynosi pomysł na samą formę, a ta przeważnie wynika z funkcji. Czasem pomysł wpada do głowy niespodziewanie. Zdarza się nawet, że potrafi się przyśnić ale uważam, że jest to raczej efekt wielogodzinnych analiz problemu i obserwacji otoczenia niż niespodziewanego przypływu inwencji twórczej. Dużą rolę pełni u mnie również intuicja.

Jaki ma Pani największy sukces związany z projektowaniem mebli na swoim koncie?

Worknest. Był on moim pierwszym podejściem do projektowania mebla, a spotkał się z bardzo pozytywną reakcją grupy docelowej, dla której został stworzony.

Proszę opowiedzieć o przykładowym dniu pracy?

Każdy dzień jest inny od poprzedniego. Na razie jestem jednocześnie właścicielką, projektantką i menedżerem w jednym. Projektując w pojedynkę trudno jest po prostu usiąść na 8 godzin dziennie i być kreatywnym, tu nie ma schematu, w zasadzie jest się w pracy 24 godziny na dobę bo wciąż się analizuje i przetwarza informacje, składa je w całość. Częste podróże wymuszają pracę w różnych miejscach i warunkach, nawet w pociągu. Wciąż obiecuję sobie, że od jutra będę pracowała od 8 do 18, ale trudno oddzielić pracę od życia, gdy ta jest jednocześnie pasją.

Czy ma Pani swój ulubiony styl projektowania?

Bliski jest mi minimalizm, czyli czysta forma wynikająca z funkcji, wyzbywająca się niepotrzebnych zdobień i detali.

Czy śledzi Pani trendy w meblarstwie?

Trendy mają to do siebie, że przemijają. Staram się śledzić trendy ale nigdy za nimi podążać, to ślepa uliczka. Ważne aby produkt obronił się wraz z upływem czasu, dlatego prostoty i szczery projekt nigdy się nie zestarzeje.

Czy projektantowi blisko do artysty?

Należy oddzielić sztukę od dizajnu grubą krechą. Obie dziedziny wprawdzie są oparte na kreacji ale jest to kreacja na zupełnie innych płaszczyznach. Produkt przemysłowy ma być przede wszystkim użyteczny, zrozumiały dla użytkownika, a przy okazji estetyczny. Musi podążać za potrzebą rynku, przynosić zysk producentowi. Dzieło sztuki zaś rządzi się własnymi prawami. Projektant nie jest artystą, ponieważ nie jego zadaniem jest przekazywanie swoich przemyśleń i idei. Taką rolę pełni sztuka, a nie projektowanie.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ

POPULARNE


NEWSLETTER MEBLE.COM.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Meble.com.pl codziennie w Twojej skrzynce

WNĘTRZA