Meble.com.pl - komfort na miarę

Szafeczka dla dzieci projektu Up Warsaw. Fot. Up Warsaw

Up Warsaw – meble, o których śnią małe dzieci

  • Autor: Marta Ustymowicz
  • 04 cze 2014 12:23 (aktualizacja: 10 cze 2014 08:19)

Kolorowe, pomysłowe i interaktywne. Meble tworzone przez Magdalenę Nowak z pracowni Up Warsaw są niepowtarzalne i bajecznie kolorowe. Fascynują maluchy i są doskonałym przykładem dobrego wzornictwa w dziecięcym pokoju.

W mebelkach jej projektu zakocha się niejedno dziecko. Wszystko się kręci, rusza, przesuwa… Każdy z nich pobudza wyobraźnię i dodaje chęci do zabawy, zaś
pastelowe kolory wprowadzają bajeczny nastrój w pokoju najmłodszych. Projektantka i założycielka pracowni Up Warsaw – Magdalena Nowak – inspiracje czerpie z dziecięcej wyobraźni, sama także pozostając nieco beztroska. Bowiem warto jest pielęgnować w sobie dziecko, a projektowanie mebli z myślą o nich daje ku temu możliwość.

Kiedy byłaś mała, to marzyłaś o zostaniu projektantką mebli?

Kiedy byłam mała, to przede wszystkim marzyłam o tym, żeby zostać artystką i tworzyć. Uwielbiałam malować, wycinać, sklejać i przebywać z moją „ekipą” na podwórku, gdzie byłam specem od wymyślania zabaw. Mimo iż mieszkaliśmy w mieście, wokół nas było zawsze dużo zieleni, wystarczył jakiś patyk, kawałek drutu, kwiatki, trochę ziemi, krzaki: i zabawa gotowa! Z takich rzeczy można było stworzyć wszystko. Umiałam się zanurzyć w swoim świecie fantazji i jednocześnie zabawiać albo organizować zabawę mojemu młodszemu rodzeństwu. W dorosły sposób musiałam się nimi opiekować, a jednocześnie być na tyle sprytna, aby swobodnie się bawić. Dziś jest podobnie, tylko proporcje się oczywiście nieco zmieniły. Więcej muszę być dorosłą niż dzieckiem.

Gdybyś miała opisać swoje dzieciństwo kolorami, jakie by one były?

Wychowywałam się w Niemczech i moje dzieciństwo składało się z ciągłych podróży. Rodzice wiele pracowali, ale weekend był święty: wycieczki w góry, nad jeziora, na grzyby, a w wakacje podróżowaliśmy po Europie zachodniej. Estetyki tych ludzi, krajobrazów, zapachów, smaków i architektury nigdy nie zapomnę. Te kolory to pola cytrynowe, pomarańczowe i lawendowe,  turkusowe okiennice, a przede wszystkim targi z ogromnym wyborem najbardziej kolorowych owoców, warzyw i ryb. To wrażenie było tak silne, że później ogromnie mnie drażniło otoczenie, które było dla mnie nie estetyczne. Jako studentka wynajmowałam tanie mieszkania albo pokoje, więc, żeby się otaczać czymś ładnym całymi dniami przesiadywałam w kawiarniach na krakowskim Rynku albo Kazimierzu.

Dlaczego zaczęłaś projektować właśnie mebelki dla dzieci?

Z potrzeby. Kiedy urodziła się moja córka Ola coraz częściej wracałam do własnego dzieciństwa. Jednym z najszczęśliwszych i najbardziej beztroskich momentów w moim życiu była przygoda z cyrkiem w Monachium. Do miasta przyjechali na całe wakacje. Zawarłam umowę z dyrektorem:  pomagałam przez miesiąc przy zwierzętach, za to co wieczór po występie wolno mi było pojeździć na kucyku po arenie. Świat cyrku: te kolory, światła, rekwizyty, kostiumy - to było fantastyczne! Pragnęłam podarować Oli namiastkę moich wspomnień, chciałam żeby się bawiła, zasypiała i budziła w otoczeniu, które jest jak z bajki. A ponieważ brakowało mi takiej fantazji w meblach, które widziałam w sklepach, postanowiłam, że sama je zrobię. Zaczęłam rysować, projektować, majsterkować i potem sama nauczyłam się stolarki.  Lubię, kiedy kobiety robią coś, co rzekomo jest typowo „męskie” i zarezerwowane tylko dla „silnej płci”. Poza tym praca z drewnem jest szalenie przyjemna.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ

POPULARNE


NEWSLETTER MEBLE.COM.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Meble.com.pl codziennie w Twojej skrzynce

WNĘTRZA