Meble.com.pl - komfort na miarę

"ARANA" kolekcja 30 lamp, dostępnych w różnych kolorach i wykończeniach powierzchni. Fot. Archiwum projektantki

Wnoszę w meble wrażliwość, równowagę i artyzm – Iwona Kosicka

  • Autor: Piotr Sawczuk
  • 11 marz 2014 08:51 (aktualizacja: 11 marz 2014 08:57)

Iwona Kosicka projektuje głównie sztukę użytkową, meble, akcesoria domowe, tekstylia. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na wydziale Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego. Zdobywczyni wielu nagród, między innymi Danfoss Bronze Award 2008 w Danii za huśtawkę „Emocja”, oraz Rdzeń Designu w Machina Design Awards 2010 za kolekcję lampa "Ledy dredy".

Wielu designerów podkreśla, że swoją przygodę z projektowaniem rozpoczęło we wczesnych latach szkolnych. Kiedy u Pani narodziła się ta pasja? 

Kredki i kartki papieru to rzeczywiście moje ulubione zabawki z dzieciństwa. Szkoła podstawowa to czas eksperymentów z materiałami: szycie dla lalek, budowanie z klocków, modelina, plastelina i drewno-w końcu mój tato był stolarzem. Poważniej zaczęło się w Liceum Sztuk Plastycznych: fotografia, jubilerstwo, repuserstwo, malarstwo, rzeźba. Cieszę się, że było mi dane spróbować wielu dyscyplin plastycznych. Projektowanie jest przedłużeniem i konsekwencja mojego ciągłego rozwoju. 

Jak wygląda Pani dzień pracy? 

Z reguły jest pracowity, przerwany tylko na codzienną gimnastykę i ugotowanie czegoś dobrego. Dla równowagi zdarzają mi się dni całkowitego resetu: na kawę lub kolację z siostrą, na kino, koncert, spacer, wyjazd na rower lub w góry. Bez takich chwil nie potrafiłabym być kreatywna. 

Co Panią inspiruje? Skąd czerpie Pani pomysły na projektowanie mebli? 

Wystarczy obserwować wszystko co jest dookoła nas, inspiracja jest wszędzie. Za to jestem nieustannie wdzięczna Bogu: za mój wzrok, który sięga wciąż dalej…chociaż jednocześnie noszę okulary. 

Jaki jest Pani największy sukces w karierze, związany z projektowaniem mebli ? 

Sukcesem jest fakt, że mogę się tym zajmować kolejny dzień. 

Czy ma Pani swój ulubiony styl projektowania? 

Moje projekty są proste, oparte na tradycyjnych konstrukcjach i rzemiośle. Mają w sobie twardą kreskę i geometryczne podejście do formy. Dążę do skandynawskiej prostoty, wciąż się uczę, staram rozwijać w sobie nowe spojrzenie na modernistyczne formy. 

Czy projektant jest artystą, a samo projektowanie formą sztuki ? 

Jest cienka granica między rzemieślnikiem a artystą szukającym nowych środków wyrazu poprzez formy przestrzenne. Te dwie rzeczy często przenikają się wzajemnie. Sama uważam siebie za rzemieślnika, projektuję rzeczy „zwykłe” dla „zwykłych” odbiorców. Wnoszę w przedmioty nieco wrażliwości, równowagi i tylko odrobinę artyzmu. 

Jaki projekt wymieniłaby Pani spośród swoich jako najdziwniejszy? 

Zawsze najbardziej zadziwia mnie konfrontacja projektu, z gustem klientów. SZYCHA to stół złożony z elementów toczonych, kostek drewnianych w różnych kształtach i kolorach. Kiedy go zaprojektowałam były różne opinie, łącznie z „nie publikuj tego”. Mebel mimo wszystko umieściłam w sklepie internetowym i już pierwszego dnia sprzedałam dwie sztuki. Ot taka przewrotna sytuacja. 

Co najtrudniejszego projektowała Pani i wykonywała w swojej karierze? 

Muszę stwierdzić, że jeśli jest dobry pomysł, znajdzie się i technologia wykonania. Najtrudniejsze są przede wszystkim pierwsze kroki. Każda kolejna realizacja jest niesiona na fali wcześniejszych doświadczeń – one są najcenniejsze. 


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ

POPULARNE


NEWSLETTER MEBLE.COM.PL

Najciekawsze artykuły z serwisu Meble.com.pl codziennie w Twojej skrzynce

WNĘTRZA